Znów rano obudziłam się o godzinie 6:45 od razu sprawdziłam insta i fb. Następnie udałam się do łazienki wykonać poranne czynności, a gdy już skończyłam poszłam zjeść śniadanie, które zostawiła mi na stole mama wraz z liścikiem kiedy go przeczytałam okazało się, że wyjechała na pokaz do Paryża i wraca w przyszłym tygodniu. Super pomyślałam, będę musiała sama odwiedzić Dawida. Spojrzałam na zegarek była już 7:30 wiec szybko poszłam się ubrać. Po 5 minutach byłam już gotowa więc wyszłam z domu oczywiście na podjeździe czekał już na mnie Konrad w swoim samochodzie, przywitałam się z nim dając mu buziaka w policzek. Chłopak bardzo się ucieszył.
-Jak się spało. - Zapytał.
- Bardzo dobrze. - Powiedziałam z uśmiechem. - Nadal mieszka u ciebie Magda ?
- Tak trochę przedłużyła swój pobyt tutaj i zostaje do piątku. - Odpowiedział. Przez resztę drogi śmialiśmy się i żartowaliśmy. W końcu dojechaliśmy do mojej szkoły. Pożegnałam się i wyszłam z auta. Dziś lekcje skończyłam o 14.10, po wyjściu ze szkoły podbiegła do mnie Nicol.
- Cześć! Czemu cie nie było w szkole? - Zapytałam.
- Pogadamy o tym u ciebie w domu. Dobrze?
- Tak jasne nie ma problemu i przy okazji pomożesz mi upiec ciasto bo idę dziś odwiedzić nowego sąsiada. - Uśmiechnęłam się. Jednak widziałam, że Niki jest smutna i wystraszona. 20 minut później byłyśmy już u mnie w domu, zrobiłam przyjaciółce gorącą herbatę a ja sama zabrałam się za robienie ciasta.
- Opowiadaj co się dzieje. - Powiedziałam.
- Hmm bo widzisz. - Zaczęła. - Ostatnio kochałam się z Maksem, wiesz normalna rzecz ale dziś strasznie bolał mnie brzuch i rano wymiotowałam. Boję się, że ... - Nie dokończyła bo zaczęła płakać. Od razu przytuliłam przyjaciółkę i zaczęłam ją pocieszać.
- Niki, może zjadłaś coś nie świeżego i to ci zaszkodziło ?
- Nie, nie wykluczone.
- A robiłaś test. - Zapytałam.
- Chyba trochę za wcześnie na to jednak zrobię go w przyszłym tygodniu. - Obydwie w duchu miałyśmy nadzieje, że test nie pokaże dwóch kresek. Porozmawiałam jeszcze chwilę z przyjaciółką i poszła do domu. Ja zajęłam się kończeniem ciasta, około godziny 16 zaczęłam się zbierać, i poszłam do Dawida. Po kilku minutach już stałam pod jego drzwiami i dzwoniłam dzwonkiem, chwile potem otworzył je Dawid. Przywitał się ze mną uśmiechając się łobuzersko po czym pocałował mnie w policzek.
- Proszę wejdź. - Zaproponował.
- Gdzie zostawić ciasto ? - Zapytałam. Ręką wskazał na kuchnie. Zostawiłam je tam po czym usiadłam na kanapie w salonie, Dawid zrobił to samo i usiadł koło mnie. Od razu zaczęliśmy rozmawiać wypytywałam go prawie o wszystko między innymi czemu akurat tutaj się wprowadził, gdzie wcześniej mieszkał i tego typu rzeczy. Po około 2 godzinach spędzonego w ten sposób czasu z kolegą dostałam sms od Konrada z pytaniem jak się bawię z nowym sąsiadem, przewróciłam oczami i odłożyłam telefon. Dawid dziwnie się na mnie popatrzył.
- Chłopak ? - Zapytał. Spaliłam buraka i odpowiedziałam.
- Nie, nie to przyjaciel pyta jak się bawię. - Uśmiechnęłam się lekko.
- Spoko. - Powiedział po czym teraz jemu zadzwonił telefon, odebrał i wyszedł z salonu. Kiedy wrócił przeprosił mnie i powiedział, że musi pilnie wyjść z domu. Pożegnaliśmy się i ruszyłam w kierunku domu. Po drodze odpisałam Konradowi i zadzwoniłam do przyjaciółki, oczywiście wypytałam jak się czuje i czy zrobiła już test. Dowiedziałam się tylko tyle, że już jest lepiej. Po skończonej rozmowie usiadłam na ławce przed domem i zaczęłam rozmyślać.
________________________________________________________________________
I jest kolejny rozdział, wybaczcie, że taki krótki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz