poniedziałek, 26 października 2015

Rozdział 9

W końcu po całym weekendzie wyczekiwań nastał poniedziałek. Dziś obudziłam się trochę wcześniej ponieważ chciałam więcej czasu poświęcić na poranne czynności takie jak makijaż czy czesanie włosów. Kiedy zjadłam śniadanie i poranną toaletę nadszedł czas na makijaż stwierdziłam, że mogę bardziej się pomalować. Nałożyłam korektor, podkład, nad okiem zrobiłam zgrabną kreskę a usta wypełniłam czerwoną szminką. Następnie wyprostowałam moje długie, czarne włosy i zaczęłam się ubierać. Wybór padł na czarne rurki i czerwoną koszulę w czarną kratkę na to ubrałam ramoneskę i szalik a na nogi czarne botki. Wzięłam jeszcze tylko torebkę z książkami i wyszłam z domu, po kilku minutach doszłam na przystanek.
- A co ty tak dzisiaj ładnie wyglądasz. - Zapytała Nikol.
- Cześć. Normalnie wyglądam o co ci chodzi ? - W głębi cieszyłam się, że przyjaciółka zauważyła. Kiedy wysiadłyśmy z autobusu czekał na nas Maks.
- A co to czyżby nasza mała Lucy spotykała się po szkole z jakimś chłopakiem ? - Zapytał żartobliwie Maks.
- Ej ej zajmij się lepiej swoją dziewczyną. - Powiedziałam po czym poszłam do klasy, w której miały zaraz odbywać się pierwsze zajęcia. Miałam szczęście bo dziś w szkole nie było Mateusza, zresztą mam nadzieje, że po ostatnim incydencie szybko do mnie nie podejdzie. Nagle z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk przychodzącej wiadomości. Niestety nauczyciel od biologi też to usłyszał.
- Nikola ! Co to ma być ?!
- Przepraszam zapomniałam wyciszyć telefonu. - Szybko wyciągnęłam telefon i zaczęłam czytać wiadomość. Nadawcą oczywiście był Konrad. ,, Cześć księżniczko ! Co tam u Ciebie słychać ? Co Ty na to, abym po Ciebie przyjechał po szkole?". Zastanawiałam się co odpisać. Po chwili ostałam drugą wiadomość. ,, No nie daj się prosić". No dobra okej spotkam się z nim. ,, Okej o 15 czekam pod szkołą na Ciebie ". Odpisałam i zaczęłam uważać na lekcji. Następne kilka lekcji minęło szybko...zbyt szybko. Oczywiście przed szkołą czekał na mnie Konrad podeszłam szybkim krokiem do niego i się przywitałam.
 - Ślicznie dziś wyglądasz. - Powiedział po czym wsiadłam do samochodu.- Zapoznam Cię dzisiaj z kimś. - Uśmiechną się tajemniczo i odjechaliśmy spod szkoły.
- Mam nadzieje, że nie masz żadnych planów na dziś bo wrócisz późno do dominu. - Powiedział.
- A co na dzisiaj zaplanowałeś ?
- Więc najpierw pojedziemy do restauracji coś zjeść a później zapoznam cię z kimś. - Po zjedzonym obiedzie pojechaliśmy do domu Konrada a tam czekała na nas śliczna blondynka. Kiedy go zobaczyła od razu rzuciła się na niego i zaczęła go przytulać.
- Lu chciałbym ci przedstawić Magdę. Magda to moja przyjaciółka z dzieciństwa, przyleciała wczoraj z Niemiec i zostanie tutaj do jutra.

poniedziałek, 19 października 2015

Cześć ;)

Cześć!!!

Bardzo dawno mnie tu nie było i chce wiedzieć co tam u Was mróweczki ? Mam nadzieje, że dobrze ;) Dziś jest poniedzałek nowy tydzień wiec można zaczynać wszystko od nowa. Ja aktualnie jestem chora i ale stwierdzilam, że od dzisiaj będę się zdrowo odżywiać planuje juz to od jakiegoś czasu ale mam nadzieje, że teraz mi to wyjdzie :D Juz się zaczęła jesień liście robią się kolorowe i zaczyna się robić zimno czego nie lubię :/. Choć dziś była w miarę ładna pogoda słoneczko ładnie świeciło, ale i tak nie mogłam wyjść do domku bo musze się kurowac. Jak wam wogule miną dzień bo mi leniwie wstałam około godzinki 11 zrobiłam sobie śniadanko i cały dzień przeleżalam w łóżku oglądając ulubione seriale. A teraz właśnie sobie jem fit kanapki i pije ciepłą herbatkę z Londynu, którą bardzo polecam i jak tylko skończę pisać tą notkę zacznę pisać następny rozdział opowiadania ;) 






Rozdział 8

Po trzydziestu minutach wracaliśmy już od Nikoli przez całą drogę wo gule się do niego nie odzywałam. W końcu dojechaliśmy do domu. W kuchni przywitała nas mama gotująca obiad.
- Umyjcie ręce i zjecie obiad.- Powiedziała. Nie byliśmy wo gule głodni  więc odmówiliśmy. Poszłam do swojego pokoju a Konrad za mną, odłożyłam torebkę i położyłam się na łóżku.
- Kotku przepraszam, ale chciałem zrobić ci niespodziankę... - Miałam ochotę wybuchnąć śmiechem, był taki słodki jak się denerwował. Nie wytrzymałam śmiałam się jak głupia a on tylko patrzył się zdezorientowany.
- Nie jestem już na ciebie zła i proszę nie zwracaj się tak do mnie. - Kiedy to powiedziałam rzucił się na mnie i zaczął łaskotać. Po chwili uspokoiliśmy się. Położyliśmy się obok siebie i rozmawialiśmy o przyszłości. Obydwoje lubiliśmy wszystko planować.
- Lucy muszę już wracać do domu.
- Tak szybko ?!... No dobrze, ale obiecaj, że będziesz dzwonić.
- Oczywiście, że będę do Ciebie dzwonić.- Pocałował mnie w czoło po czym poszliśmy do salonu, Konrad pożegnał się z moją mamą i wyszedł z mojego domu. 
- Mamo czemu ostatnio nie wróciłaś do domu na noc ? - Zapytałam ciekawa.
- Może kogoś poznałam... ale na razie cie powinno to nie interesować.
- Ojej własnej córce nie powiesz jestem ciekawa. 
- Na razie się niczego nie dowiesz kochanie. - Powiedziała to i poszła do swojego pokoju. Jeżeli poznała faktycznie kogoś nowego to będzie ciekawie. Również udałam się do swojego pokoju. A tam zaczęłam myśleć o mnie i Konradzie... podoba mi się jednak znam go kilka dni  i muszę przystopować a jeżeli to tylko zauroczenie z jego lub mojej strony i minie po miesiącu. Porozmawiam z nim  o tym jak wróci do polski. Na razie po prostu musimy dać sobie spokój. Rozmyślałam  tak jeszcze dobrą godzinę, aż w końcu stwierdziłam, że zrobię wszystkie zadanie jakie mam na poniedziałek i trochę się pouczę. O godzinie 16 poszłam zjeść obiad, który przygotowała wcześniej moja mama. Nie mogłam dziś się na niczym skupić i nic zrobić w końcu zadzwoniłam do Nikoli i oznajmiłam jej, że wpadnę do niej za godzinkę i przy okazji przyniosę jej zeszyty,aby sobie uzupełniła notatki i zaległości. Spakowałam zeszyty do torebki, ubrałam kurtkę,czapkę, buty i wyszłam z domu stwierdziłam, że nie będę jechać autobusem tylko się przejdę spacerkiem. Po 15 minutach byłam u Nikoli. Drzwi otworzyła mi jej mama i zaprosiła mnie do środka. Przywitałam się i poszłam do pokoju przyjaciółki. 
- No cześć kaleko. - Przywitałam się i przytuliłam Nikole 
- Hahaha bardzo śmieszna jesteś. - Udawała obrażoną. - Lepiej opowiedz mi co jest między tobą a Konradem ? - Opowiedziałam jej o wszystkim, co postanowiłam i czego będę się trzymać. 
- No tak masz racje nie znacie się długo więc powinnaś uważać ale myślę, że na pewno nic złego Ci nie zrobi. 
- Pożyjemy zobaczymy ale jak na razie powiem mu, żeby dał sobie spokój. 
- Jak już chcesz. Jesteś głodna? - Zapytała przyjaciółka i bez mojej odpowiedzi udała się do kuchni aby zrobić nam kanapki. Kiedy zjadłyśmy stwierdziłam, że już pora na mnie i pójdę do domu. Niki stwierdziła, że kawałek mnie odprowadzi. Zaczęłyśmy rozmawiać o szkole. Opowiedziałam jej o akcji z Mateuszem. Po chwili Niki dostała sms od Maksa, że zaraz u niej będzie. 
- Kochana muszę już wracać. Do zobaczenia.- Pożegnała się ze mną i wróciła do domu. Pięć minut późnej również byłam w domu. Szybko przebrałam się w ciepłe dresiki zrobiłam sobie grzanki, gorącą czekoladę i poszłam oglądać mój ulubiony serial.
____________________________________________________________________
Myślę, że Wam się spodoba :* 

Wracam !!!

Powrót


Przepraszam Was, że tak długo mnie tutaj nie było. Przyznam się, że przez jakiś czas nie miałam weny ale powracam i będę pisać dalej. Mam nowe pomysły na nowe rozdziały już nie mogę się doczekać pisania :) Chciałabym dodawać rozdziały przynajmniej trzy razy w tygodniu. Specjalnie dla Was założyłam sobie gadu-gadu więc będziecie mogły się ze mną kontaktować :) 



Pozdrawiam Weronika :*