poniedziałek, 23 listopada 2015

Rozdział 10

# Z perspektywy Konrada.

Kiedy Lucy dowiedziała się, że Magda zostanie na noc w moim domu na pewno zrobiła się trochę zazdrosna widziałem, to po jej minie. Było to dość zabawnie, jednak nie chciałem jej denerwować. Dzisiejszy dzień musieliśmy spędzić w trójkę. Więc stwierdziłem, że na razie posiedzimy u mnie w domu i porozmawiamy a około 19 wyjdziemy na miasto. Starałem zrobić wszystko,aby dziewczyny się zaprzyjaźniły, nie wychodziło mi to dobrze więc zapytałem Lu czy chce wracać do domu, a ona bez zastanowienia wzięła torebkę rzuciła szorstkie cześć w kierunku Magdy i wyszła z pokoju. Przeprosiłem Magdę i wyszedłem za dziewczyną. Kiedy wsiedliśmy do auta zapytałem ją czemu tak postąpiła.
- Zrobiłam tak ponieważ widzę, że trochę wam przeszkadzam. - Odparła po czym się lekko uśmiechnęła.
- Przesadzasz, po prostu nie wiedziałem czy dobrze się czujesz w jej towarzystwie, więc zaproponowałem, że cie odwiozę. - To miłe, że nie jesteśmy razem a ona jest trochę zazdrosna.
- I bardzo dobrze zrobiłeś. - Odpowiedziała. Resztę drogi pokonaliśmy w milczeniu. Kiedy podjechaliśmy pod jej dom ona bez słowa wysiadła a ja stwierdziłem, że nie będę biegać za nią jak głupi i od razu odjechałem. Oczywiście, miałem wyrzuty, że tak postąpiłem jednak w domu czekała na mnie Magda więc nie mogłem jej tak zostawić.

# Z perspektywy Lucy.


Kiedy położyłam się na łóżku zaczęłam rozmyślać i tym jak dziecinnie się zachowałam. Nie powinnam mu pokazywać tego, że jestem zazdrosna. Cóż taka już jestem najpierw coś robię a później myślę. Poszłam wziąć prysznic a następnie oglądnęłam jakiś film i poszłam spać. Kiedy wstałam wykonałam wszystkie poranne czynności i udałam się do szkoły. Tam z Nikolą stwierdziłyśmy, że po szkole  wybierzemy się na siłownie. Jak postanowiłyśmy tak zrobiłyśmy przez 2 długie godziny ciężko ćwiczyłyśmy, aby rozładować to całe napięcie w środku nas. Na szczęście podziałało kiedy wyszłyśmy z siłowni oprócz zmęczenia czułyśmy się rewelacyjnie. Zamówiłyśmy taksówkę i wracałyśmy do domu. Nagle dostałam sms od Konrada ,, Cześć Lu jak się masz mógłbym wpaść do ciebie dziś ?" Stwierdziłam, że jestem za bardzo zmęczona i odmówiłam.
- Przydałoby sie zorganizować jakąś imprezkę co ? - Stwierdziła Nika.
- Masz racje poprzednia się nie udała. - Zaśmiałyśmy się.
- Ale Lu gdzie ? Może gdybyśmy pogadały z Konradem zgodziłby się... to by była najlepsza miejscówka bo nie ma rodziców w domu i jego dom jest duży. - Zapytała.
- No nie wiem, możesz go zapytać ale najlepiej by było gdyby zrobił to Maks. - Odpowiedziałam z niechęcią,wymieniłyśmy jeszcze kilka zdań na temat imprezy i taksówka była już pod moim domem więc pożegnałam się z przyjaciółką i poszłam. W domu czekała na mnie całkiem miła niespodzianka.

# Z perspektywy Nikoli.

Gdy dotarłam do domu zadzwoniłam do Maksa, żeby szybko do mnie wpadł, po kilku minutach siedział już u mnie w pokoju i uzgadnialiśmy szczegóły zbliżającej się imprezy po godzinie mieliśmy już wszystko zaplanowane. Szybko zadzwoniłam do Konrada, żeby uzgodnić gdzie się odbędzie jednak nie odbierał telefonu.
- Kocham cię najbardziej na świecie. - Powiedział Maks po czym mnie przytulił.
- Wiem skarbie ja ciebie też. - Odpowiedziałam po czym położyliśmy się na łóżku. Przez długi czas tonęliśmy sobie w ramionach, aż w końcu ręce Maksa zaczęły wędrować po moim ciele dotykały szyi, piersi, brzucha, pupy. Po chwili delikatnie ściągną mi bluzę a potem leginsy, cały czas mnie przy tym pieszcząc. Następnie sam zaczął się rozbierać.


czwartek, 5 listopada 2015

Cześć misie !!!

Cześć. 

Na razie zawieszam opowiadanie bo nie wiem czy wo gule ktoś to czyta jeżeli tak to proszę zostawcie komentarz pod tym postem bo dzięki temu będę wiedzieć, żeby pisać dalej :) 
Poza tym komentarze motywują mnie do pisania bo wiem, że to nie idzie na marne. 


Pozdrawiam Weronika :*