Po trzydziestu minutach wracaliśmy już od Nikoli przez całą drogę wo gule się do niego nie odzywałam. W końcu dojechaliśmy do domu. W kuchni przywitała nas mama gotująca obiad.
- Umyjcie ręce i zjecie obiad.- Powiedziała. Nie byliśmy wo gule głodni więc odmówiliśmy. Poszłam do swojego pokoju a Konrad za mną, odłożyłam torebkę i położyłam się na łóżku.
- Kotku przepraszam, ale chciałem zrobić ci niespodziankę... - Miałam ochotę wybuchnąć śmiechem, był taki słodki jak się denerwował. Nie wytrzymałam śmiałam się jak głupia a on tylko patrzył się zdezorientowany.
- Nie jestem już na ciebie zła i proszę nie zwracaj się tak do mnie. - Kiedy to powiedziałam rzucił się na mnie i zaczął łaskotać. Po chwili uspokoiliśmy się. Położyliśmy się obok siebie i rozmawialiśmy o przyszłości. Obydwoje lubiliśmy wszystko planować.
- Lucy muszę już wracać do domu.
- Tak szybko ?!... No dobrze, ale obiecaj, że będziesz dzwonić.
- Oczywiście, że będę do Ciebie dzwonić.- Pocałował mnie w czoło po czym poszliśmy do salonu, Konrad pożegnał się z moją mamą i wyszedł z mojego domu.
- Mamo czemu ostatnio nie wróciłaś do domu na noc ? - Zapytałam ciekawa.
- Może kogoś poznałam... ale na razie cie powinno to nie interesować.
- Ojej własnej córce nie powiesz jestem ciekawa.
- Na razie się niczego nie dowiesz kochanie. - Powiedziała to i poszła do swojego pokoju. Jeżeli poznała faktycznie kogoś nowego to będzie ciekawie. Również udałam się do swojego pokoju. A tam zaczęłam myśleć o mnie i Konradzie... podoba mi się jednak znam go kilka dni i muszę przystopować a jeżeli to tylko zauroczenie z jego lub mojej strony i minie po miesiącu. Porozmawiam z nim o tym jak wróci do polski. Na razie po prostu musimy dać sobie spokój. Rozmyślałam tak jeszcze dobrą godzinę, aż w końcu stwierdziłam, że zrobię wszystkie zadanie jakie mam na poniedziałek i trochę się pouczę. O godzinie 16 poszłam zjeść obiad, który przygotowała wcześniej moja mama. Nie mogłam dziś się na niczym skupić i nic zrobić w końcu zadzwoniłam do Nikoli i oznajmiłam jej, że wpadnę do niej za godzinkę i przy okazji przyniosę jej zeszyty,aby sobie uzupełniła notatki i zaległości. Spakowałam zeszyty do torebki, ubrałam kurtkę,czapkę, buty i wyszłam z domu stwierdziłam, że nie będę jechać autobusem tylko się przejdę spacerkiem. Po 15 minutach byłam u Nikoli. Drzwi otworzyła mi jej mama i zaprosiła mnie do środka. Przywitałam się i poszłam do pokoju przyjaciółki.
- No cześć kaleko. - Przywitałam się i przytuliłam Nikole
- Hahaha bardzo śmieszna jesteś. - Udawała obrażoną. - Lepiej opowiedz mi co jest między tobą a Konradem ? - Opowiedziałam jej o wszystkim, co postanowiłam i czego będę się trzymać.
- No tak masz racje nie znacie się długo więc powinnaś uważać ale myślę, że na pewno nic złego Ci nie zrobi.
- Pożyjemy zobaczymy ale jak na razie powiem mu, żeby dał sobie spokój.
- Jak już chcesz. Jesteś głodna? - Zapytała przyjaciółka i bez mojej odpowiedzi udała się do kuchni aby zrobić nam kanapki. Kiedy zjadłyśmy stwierdziłam, że już pora na mnie i pójdę do domu. Niki stwierdziła, że kawałek mnie odprowadzi. Zaczęłyśmy rozmawiać o szkole. Opowiedziałam jej o akcji z Mateuszem. Po chwili Niki dostała sms od Maksa, że zaraz u niej będzie.
- Kochana muszę już wracać. Do zobaczenia.- Pożegnała się ze mną i wróciła do domu. Pięć minut późnej również byłam w domu. Szybko przebrałam się w ciepłe dresiki zrobiłam sobie grzanki, gorącą czekoladę i poszłam oglądać mój ulubiony serial.
____________________________________________________________________
Myślę, że Wam się spodoba :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz